środa, 13 kwietnia 2016

Twój najcenniejszy zasób - jak go nie marnować?

Wiem, że w ferworze oszczędzania czasem można zapomnieć o pewnych sprawach. Miałam kiedyś znajomego, który szedł 20 minut w jedną stronę do supermarketu, bo butelka wody w sklepie pod blokiem była o 20 groszy droższa (zrozumiałabym, gdyby kupował coś jeszcze, ale on po jedną butelkę wody szedł...). Albo starsze panie, które dla promocji na pomidory jadą na drugi koniec miasta (zwłaszcza po 75-tce, kiedy bilety już za darmo). Nie krytykuję, bo każdy ma swoje motywacje, ale ostatnio sporo rozmyślam o tym, jak wielką wartość ma czas.

Czasu nie można go zatrzymać, każda chwila jest nam dana raz i nigdy do nas nie wróci. To od nas zależy jak go wykorzystamy. Wydaje mi się, że czasem w pogoni za pieniądzem ludzie tracą mnóstwo czasu - poczynając od polowania na mało korzystne promocje, podejmując się prac za głodowe stawki. Poniżej znajdziecie kilka moich porad na to, jak zaoszczędzić czas, bo jak to mówią, czas to pieniądz.



Po pierwsze, zrób plan dnia! Może nie z dokładnością do kwadransa, ale wyznacz sobie jakieś ramy czasowe na poszczególne czynności. Owszem, zostaw pewną ilość czasu na nieprzewidziane sytuacje, nie pozwól jednak, by czas przeciekał Ci przez palce, bo nie mając planu snujesz się po domu lub bezmyślnie surfujesz po internecie.

Po drugie, zrób porządek wokół siebie. Na pierwszy rzut oka jest to mało związane z zarządzaniem swoim czasem i finansami. Pomyśl jednak, o ile więcej miałabyś czasu, gdybyś nie musiała przewracać zawartości całej szafy w poszukiwaniu jednej rzeczy, a ile czasu i stresu byś sobie zaoszczędziła, gdybyś nie rzuciła w kąt tego rachunku za prąd, a włożyła go do segregatora specjalnie na te cele założonego. Ostatnio pisała o tym Oszczędnicka.

Ja dwa dni temu wpadłam w szał sprzątania. Na pierwszy ogień poszła szafa z ubraniami - wszystko, czego nie noszę, a się nadaje, odłożyłam na kupkę "do sprzedaży" (jakiś komis odzieżowy albo olx). To, co już wstyd założyć, przerobiłam na szmatki do wycierania kurzu. Posegregowałam też milion par rajstop, z których większość okazała się do wyrzucenia. Uporządkowałam także dokumenty, które leżały na biurku, czekając, aż wrzucę je do odpowiednich segregatorów. Ponadto lodówka, w której ledwie było widać światło znowu jest względnie pusta. Uporządkowałam wszystkie niedopite soczki w butelkach, słoiki z odrobiną dawno przeterminowanego majonezu, itp. Dawno już nie wyrzuciłam tylu rzeczy - ale to była ulga. Moja przestrzeń oczyściła się ze zbędnych rzeczy i wreszcie nie poświęcam tyle czasu na szukanie.

Trzecia rzecz, która przychodzi mi do głowy, to miej coś do zrobienia, gdy czekasz: u lekarza, na poczcie, w warsztacie czekając na zmianę opon :) Ja na przykład sporo miałam ostatnio takich sytuacji. Oprócz rzeczy tak oczywistych, jak przeglądanie internetu, zabrałam się za porządkowanie (porządków ciąg dalszy!) książki kontaktów w telefonie - a raczej znaczną redukcję. Usuwam telefony do osób, z którymi już od dawna się nie kontaktowałam i wiem, że nie będę, z którymi już nie łączą i nie będą łączyć mnie interesy, itp. Jestem już na "J", a resztę zostawiam na kolejne oczekiwanie :)

Korzystam też z aplikacji MobiQuesto, która za drobne kwoty umożliwia wykonywanie prostych zadań (czasem jest to ankieta, czasem trzeba pójść do jakiegoś punktu i przeprowadzić ocenę, najczęściej po prostu wyrazić swoje zdanie na temat usług, z jakich korzystamy). Właśnie dziś czekałam sporo i udało mi się w tym czasie zrobić 2 zadania w MobiQuesto (o samej aplikacji jeszcze szerzej nie piszę, bo do tej pory nie osiągnęłam progu wypłaty <50 zł>, jak mi się uda zyskać te pieniądze, to na pewno dam Wam znać).

Oczywiście zawsze możecie po prostu wziąć książkę i też z pożytkiem wykorzystać czas oczekiwania.

A Ty co sądzisz o wartości czasu? Jakie masz metody na jego oszczędzanie?

Dobrych i produktywnych kwietniowych dni!
Justyna


4 komentarze:

  1. Hej! Mi ostatnio też czasu brakuje i jak jeszcze zmęczenie po pracy bierze górę, to zaległości z całęgo tygodnia staram się w weekend nadrobić... Nie znam tej aplikacji, o jakiej wspomniałaś, czekam na szersze informacje. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej Kaja :) Napiszę o Mobiquesto gdy już osiągnę próg wypłat i zobaczę pieniądze na koncie. Nie chcę pisać o czymś, czego do końca nie przetestowałam. Btw, widzę właśnie, że nieco ciszej u Ciebie na blogu, wierzę, że ciężko znaleźć czas na pisanie gdy masz tyle spraw na głowie... Ale lubię Cię czytać i z niecierpliwością czekam!

      Usuń
  2. to fakt, że planowanie, pozwala zaoszczędzić mnóstwo czasu. Ja mam ten problem, że czasem czym więcej mam pracy tym trudniej mi się za coś konstruktywnego zabrać. W efekcie poźniej muszę siedzieć nad pracą wieczorami i w weekendy. Czasem mam wrażenie, że pracuję 24h na dobę, poza czasem kiedy śpię :)
    pozdrawiam,
    też Justyna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To musi być straszne uczucie, praca jest wszędzie i o każdej porze... Musisz chyba zainwestować czas w planowanie bo w przeciwnym razie pętla będzie się jeszcze bardziej zacieśniać, a szkoda zdrowia. Trzymam kciuki!

      Usuń