piątek, 6 stycznia 2017

Podsumowanie listopada 2016

Cześć Kochani!

Witam Was w nowym roku. Z dużym opóźnieniem publikuję podsumowanie listopada, niebawem pojawi się podsumowanie grudnia. Dopiero po nich będę publikowała wpisy dotyczące tego roku.



Zatem nie przedłużajmy :)
Dochody w listopadzie prezentowały się dość interesująco:


Oprócz wynagrodzenia z pracy wpadło mi kilkadziesiąt złotych z programów partnerskich, a także aż 400 zł od babci, które uratowały mój budżet.

Opłaty podwyższone o rachunek za wodę:


Jedzenie w miarę ok, jedynie na mieście podwyższone, gdyż w czasie długiego listopadowego weekendu wyjechaliśmy i żywiliśmy się poza domem.


W listopadzie kupiłam koszulę, baleriny do pracy, a także uzupełniłam kosmetyki. Dodatkowo, pierwszy raz w życiu pofarbowałam włosy (i ścięłam), stąd wyższa kwota za wizytę u fryzjera.


W sekcji Auto / Transport spora kwota to tankowanie oraz bilety PKP - wyjazd na długi weekend. Poza tym drobiazgi takie jak wymiana opon, osłona na szybę, myjnia czy parking.


Jedna z najdroższych kategorii zawiera m.in. nocleg podczas weekendowego wyjazdu, nocleg po weselu, prezent weselny dla znajomych, prezent urodzinowy dla koleżanki oraz część prezentów świątecznych, a także telefon, który byłam zmuszona w końcu zakupić.


Ile w takim razie udało mi się zaoszczędzić? W porównaniu do poprzednich miesięcy bardzo niewiele, ale jak porównam to do grudnia, to oszczędności listopadowe wydają się całkiem w porządku.


Podsumowanie końcowe nie wygląda może najlepiej, miałam bardziej owocne miesiące w 2016 roku, niemniej, miałam sporo wydatków, zwłaszcza wesele i telefon. Najważniejsze, że wciąż jestem na plus.


Postaram się w najbliższym czasie dodać posumowanie grudnia i zamknąć rok 2016 na blogu. Nie mogę się doczekać, aż opowiem Wam o tym, co się będzie działo w 2017!!!

Szczęśliwego nowego roku i do "usłyszenia" wkrótce.
Justyna

14 komentarzy:

  1. Ale mnie zaskoczyłaś podsumowaniem listopada ;) Myslałam, że będę dłużej czekać! Słuchaj, najważniejsze że dalej na plus! To nadal sukces ! Pozdrawiam, Aga

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak myślę, nie zawsze będzie różowo, ważne że na plus! Pozdrowienia Aga :)

      Usuń
  2. Przede wszystkim - dobrze, że już wróciłam, czekam na podsumowanie grudnia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej Klaudia, pojawi się jutro lub we wtorek.

      Usuń
  3. Brawo za ambicję i determinację w dążeniu do upragnionego celu, tak trzymać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Aniu! Wszystkiego dobrego w nowym roku!

      Usuń
  4. Nie mogę doczekać się kolejnych wpisów, może jakieś podsumowanie roku?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będzie, będzie :)
      Najpierw podsumowanie grudnia, a potem całego roku, przejrzę zeszłoroczne postanowienia i napiszę w jakim stopniu je zrealizowałam! Także zaglądaj, planuję już bywać regularnie. Pozdrawiam!

      Usuń
  5. Ja też czekam z niecierpliwością na kolejne podsumowania i wpisy :)

    OdpowiedzUsuń
  6. No nareszcie:) ktoś tu przez cały rok będzie miał zaległości w blogowaniu:D u mnie w listopadzie nieznacznie większe oszczędności od twoich za to w grudniu z nadgodzin wpłynęło więcej niż pensji:D
    Nie przejmuj się, że w listopadzie i grudniu są mniejsze oszczędności. Zawsze są lepsze i gorsze miesiące, a poza odkładaniem trzeba też żyć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Możliwe, że będę miała zaległości, choć właśnie staram się pozbierać ze starych i zacząć wpisy tegoroczne jak najprędzej, bo mam sporo fajnych planów i pomysłów :)

      Usuń
  7. Ja juz od kilku miesiecy nie mogę nic zaoszczędzić. W kółko coś. W tym miesiącu niespodziewanie wyniknęła mi poważna awaria w mieszkaniu. Okazało się, że ,,fachowcy" robiący remont 3 lata temu za duże pieniędzy byli totalnymi amatorami i źle zamontowali wannę. Cieszę się jedynie tym, że mam mieszkanie ubezpieczone i że jak na razie nie zalałam sąsiadów.
    Twoje oszczędności jak na wyjazd i wesele nie były takie złe:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej Aniu! Ja z różnymi ekipami remontowymi spotykam się z racji swojej pracy. Praktycznie nie zdarza się, by zrobili coś dobrze za pierwszym razem. To mnie po prostu osłabia... Jak myślę o jakimś remoncie w przyszłości czy urządzaniu mieszkania to jestem trochę w strachu.
      Trzymam kciuki by 2017 przyniósł Ci upragnione oszczędności i bezpieczeństwo finansowe, a także dużo radości każdego dnia!

      Usuń