czwartek, 24 marca 2016

Dlaczego prędzej kupię buty w Deichmannie niż w CCC? Dwa odmienne podejścia do reklamacji i obsługi klienta

No cóż, jak nas traktują, tak tracą lub zyskują. Wiernych klientów na przykład.

Sytuacja z ostatnich dni - popsuły mi się buty, kozaki, kupione w Deichmannie tuż przed Bożym Narodzeniem 2015. Prawie 3 miesiące w nich chodziłam, ale w prawym bucie odkleiła mi się podeszwa. Wiedząc, że Deichmann ma dość łagodną politykę reklamacyjną, ze spokojem poszłam do sklepu i rzeczywiście, pani ekspedientka zaproponowała, bym wybrała sobie jakieś buty w zbliżonej cenie. Chodziłam między półkami, przymierzałam, ale jak na złość, nic ciekawego nie znalazłam. Zapytałam więc panią przy kasie co w sytuacji, kiedy nie bardzo mogę coś wybrać, a nie chcę kupować na siłę.
Pani bez wahania zaproponowała zwrot gotówki, załatwiła wszystko od ręki. Cała procedura nie trwała nawet 5 minut. Szybko i przyjemnie :)

Sytuacja druga - jakoś z połowy zeszłego roku. Kupiłam baleriny w CCC. Podczas pierwszego użycia materiał, z którego zrobiony był but się po prostu rozerwał. Oczywiście złożyłam reklamację - najpierw 2 tygodnie czekania na odpowiedź, oczywiście odmowną, w której "specjalista" sugeruje, że to moja wina, że but się rozerwał, gdyż nieodpowiednio dobrałam obuwie do stopy... Jako że ja raczej nie jestem z tych, którzy siedzą jak mysz pod miotłą, wysmarowałam pisemko odwoławcze, mówiąc, że w sklepie nie było żadnych wskazówek uławiających dobór obuwia, a obsługa nawet się mną nie zainteresowała... W końcu reklamację uznano, ale niesmak pozostał. Oczywiście zaproponowano mi wymianę na inne buty, a kiedy zaznaczyłam, że preferuję zwrot gotówki - bardzo niechętnie mi ją oddano.

Jak myślicie, gdzie pójdę zakupić kolejne buty??

No właśnie :) Odpowiedź jest prosta. Deichmann ma we mnie wierną klientkę. Choć te ich buty nie są najwyższej jakości, to przynajmniej z szacunkiem traktują klienta, tak załatwiając sprawę, że jest zadowolony. Ja wiem, że jak zniszczę buty, to prawdopodobnie znowu uznają moją reklamację. W CCC niestety wiem, że bez walki się nie obędzie, a to skutecznie zniechęca mnie do zakupu (a jakością te buty też nie grzeszą). Nie wspomnę nawet o czasie, w jakim załatwiłam sprawę reklamacji w każdym z tych sklepów.

źródło


A Wy macie jakieś doświadczenia w branży obuwniczej? Może w CCC potraktowano Was zupełnie inaczej a w Deichmannie odesłano z kwitkiem?

Uwaga, to nie jest wpis sponsorowany. Wyrażam tu swoje prywatne opinie, wyrobione na podstawie doświadczeń.

Pozdrawiam już (prawie prawie) wiosennie!

Justyna

14 komentarzy:

  1. ja to nigdy nie mam odwagi nic reklamować... a moje szwagierki regularnie zmieniają zużyte obuwie na nowe... traktują to jak oszczędność... ale jeździć siedem razy do sklepu, żeby coś załatwić... ja chyba zbyt leniwa jestem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdybym miała jeździć 7 razy w sprawie jednej reklamacji, to faktycznie żadna oszczędność. Ale jeżeli to kwestia jednej wizyty w sklepie, do którego zresztą mam 10 minut drogi na piechotę, to żaden problem.

      Usuń
    2. pewnie dałoby się jednorazowo, ale u nich to właśnie takie pielgrzymki... bo czy one coś znajdą, jak nie znajdą to może znajdzie mama albo siostra... a może jednak te...

      eeeh, ręce opadają :D

      Usuń
  2. Ja reklamowałam tylko raz i to z marnym skutkiem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A w jakim sklepie? Niestety wiele z nich nie jest chętnych do uznawania reklamacji. Z drugiej strony, my jako klienci często odpuszczamy po pierwszej odmowie, na czym sklepy tylko zyskują...

      Usuń
  3. Hej :) Ja miałam podobną sytuację do Ciebie. Kupiłam skórzane, zimowe buty w Deichmannie i przechodziłam w nich dosłownie całą zimę. Nie wyglądały one więc tak idealnie, z tym że odkleiła mi się trochę taka guma przy czubku buta. Od razu ekspedientka poszła się z kierowniczką skonsultować i zaproponowała wybranie innych butów. Ja na to, że mnie inne nie interesują, bo nie potrzebuję żadnych nowych butów, to z miejsca oddała pieniądze ;) A idąc tam byłam pewna że wezmą je ode mnie i na siłę będą chcieli naprawiać, a tu wyszłam z trzema stówkami w kieszeni ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Dlatego ich cenię za bezproblemowość :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Kupiłam kiedyś buty zimowe w CCC i po pierwszym wyjściu na śnieg miałam całe mokre stopy. Reklamowałam je 3 razy, aż w końcu mi je naprawili, ale nie obyło się bez wykłócania się i awantur.
    W Deichmannie kupiłam kiedyś kapcie za parę złotych i w domu zobaczyłam w nich małą dziurkę, pojechałam bez specjalnych oględzin dali mi nową, dobrą parę ;)
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  6. Hej! Też podzielę się swoją historią o butach w obu sklepach. W Deichamanine kupiliśmy zeszłorocznej zimy buty dla męża, chodził w nich może ze dwa miesiące i się porozkleiały, niemal się rozleciały. Kosztowały ponad sto złotych (chyba około 120 zł) i reklamacji nam NIE UZNANO. Od tego momentu nic tam nie kupujemy, a buty oczywiście nadawały się jedynie do wyrzucenia, i byliśmy stratni :( W CCC kilka lat temu kupiłam ładnie kozaczki zamszowe, ale ich nie nosiłam i zwróciłam - oddali pieniądze bez problemu. Ostatniego lata kupiliśmy buty dla synka, w których zepsuły się zamki, i chcieli oddać pieniądze, ale ja koniecznie chciałam takie same, albo podobne, gdyż się sprawdziły i wymienili te zepsute na nowe, i jeszcze rozmiar większe, bo dla dziecka wiadomo stopa szybko rośnie. Dlatego z CCC jetem zadowolona, nigdy mnie nie zawiedli jak w Deichamnnie.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No proszę... Jestem zaskoczona, że Deichmann odmówił Ci uznania reklamacji przy rozklejonych butach... Tam to praktycznie wszystko uznają :) Może ktoś miał zły dzień albo coś :)
      Fajnie, że w CCC się tak miło zachowali!

      Usuń
  7. Podzielę się swoją historią: mam dwa doświadczenia, w ECCO i w Ryłko.
    W Ecco kilka lat temu kupiłam buty w przecenie z 350 na 199, chodziłam w nich ok 2 lat( zachowałam paragon) po czym pękła mi podeszwa w obu na raz, w tym samym miejscu, dodam ze dość intensywnie je użytkowałam, bo były przewygodne. Bez problemu przyjęli reklamację, choć ja chciałam bardzo takie same, nie było już tego modelu więc zwrócili mi te 199 zł. Zero problemu, reklamacja rozparzona w ciągu 3 dni. Za to w Ryłko..... Dramat. Nowe baleriny skórzane takie z gumkami za ok. 200 zł. po kilku miesiącach, poszły gumki, w sensie ,że wyszły sobie z buta i wystawały. Pomijam foch przy reklamacji, ale to akurat kultura ekspedientek( musiałam tam chodzić kilkanaście razy..... jedne panie były ok inne mniej) Powiem szczerze, ze chyba chcieli mnie wziąć na przetrzymanie, tylko,że źle trafili. Już naprawdę nie chodziło mi o pieniądze tylko o zasady. Oni bardzo upierali się, że naprawiają. W sumie naprawa była wykonywana trzy razy i za każdym razem wracało z tymi gumkami na wierzchu, pan szewc chyba nie zaskoczył o co mi chodzi. Oddawałam więc już przy kasie ,ale co pism musiałam naprodukować itd... Mam segregator na tę sprawę:) W końcu po 3 razie przyjechały buty z całkowicie nowym spodem i bez gumek dziwnie przeszyte, ale to były te buty, bo poznałam po rysie na obcasie. Normalnie nie mogłam w to uwierzyć. teraz średnio się nadają, bo jakoś dziwnie są teraz przyduże i kłapią, ale już siły nie miałam, wyglądają jak zupełnie inny model. Skomentuje to tylko jednym zdaniem: w taki sposób może oni oszczędzają, ale tracą klientów. Ja u nich już niczego nie kupię, choć ich buty wyglądają solidnie i mają ciekawy design. W dodatku ostrzegam innych, więc być może stracili nie jedna klientkę a kilka... Pozdrawiam, bardzo fajny blog!!! Tenia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli już wiemy gdzie na pewno po buty nie pójdziesz... Pozdrawiam!

      Usuń
  8. Kupiłam buty Lasocki w CCC. Pierwsza reklamacja uznana i buty naprawione (oczywiście miesiąc im to zajęło). Druga reklamacja...i tu zaczyna się problem. Zażądałam zwrotu gotówki, co pani odnotowała w "uwagach" na druku reklamacyjnym ("Druga reklamacja, klientka żąda tym razem zwrotu gotówki"). Ale w pozycji "żądanie klienta" już nie odznaczyła pozostałych opcji. Zwróciłam sprzedawczyni uwagę, ale uznała, że przecież poniżej jasno napisała moje oczekiwania. A oni postanowili, że te buty naprawią, bo tak jest taniej (tak napisali w odwołaniu). Ręce opadają.

    OdpowiedzUsuń