środa, 5 października 2016

Podsumowanie września 2016

Dobry wieczór wszystkim!

Z maleńkim poślizgiem zapraszam na finansowe podsumowanie września. Był to miesiąc powakacyjny, miałam nadzieję, że odetchnę finansowo, ale jak na złość pojawiło się trochę nieplanowanych wydatków. Na szczęście dałam sobie z tym radę, a nawet pojawiły się dość wysokie oszczędności. To tylko pokazuje potencjał - mogłyby być jeszcze większe, gdyby nie nadprogramowe koszty.

Jak było we wrześniu? Jeśli chodzi o przychody, całkiem ciekawie:


Oprócz regularnego wynagrodzenia otrzymałam zapłatę za 2 dodatkowe zlecenia jako tajemniczy klient (w niektórych programach trzeba dość długo czekać na wypłatę). Sporo nazbierało się też z programów partnerskich, kilka osób założyło Konto Godne Polecenia w BZWBK z mojego linka (dziękuję!), a także kilku znajomych zdecydowało się na produkty finansowe z mojego polecenia. Oprócz tego 100 zł za polecenie koleżance konta w mBanku i 50 zł za polecenie konta Inteligo. Plus całkiem ładna sumka za odsetki.

Przejdźmy teraz do wydatków. Na pierwszy ogień opłaty:


Opłaty standardowe, przyszło nam rozliczenie prądu na całe 13,64 zł! Te żarówki energooszczędne działają cuda! Do tego telefon, aż jestem nieprzyzwyczajona do tak niskich rachunków...


Jedzenie pod kontrolą, poza tym na mieście. Na początku miesiąca założyłam sobie, że nie wydam na nie więcej niż 100 zł, ale pod koniec września były urodziny mojej dobrej koleżanki, więc wyciągnęłam ją na urodzinowe piwko z dodatkami :) Poza tym z moim chłopakiem ostatnio widujemy się głównie w weekendy i często nie mamy czasu albo chęci gotować, więc kończyło się to wyjściem gdzieś. To jest jeden z moich najsłabszych punktów, który ciągle się powtarza...


Po sierpniowym szaleństwie ubraniowym we wrześniu zerowy nakład na ubrania. Chemia i kosmetyki w miarę standardowo - po prostu kupiłam na bieżąco to, co się skończyło. Fryzjer - po raz kolejny grzywka.

I teraz kategoria koszmar. Przygotujcie się, zwłaszcza ci, którzy rozmyślają nad zakupem auta :)


Zacznę od tego, że niespodziewanie popsuła mi się pewna część, która uniemożliwiała używanie auta. Za część zastępczą i zamianę zapłaciłam 400 zł. Przed awarią zatankowałam moje auto na dość dużą kwotę, ale potem jeździłam samochodem pożyczonym, który też musiałam tankować. Zatem w związku z awarią wzrosły też wydatki na paliwo. Transport publiczny to weekendowy wyjazd pociągiem do mojego E. Do tego niestety parking (tu bym mogła sporo napisać o tym, że kto się spieszy ten 2 razy płaci...), opłata za autostradę i nowe wycieraczki do auta (poprzednie ledwo zbierały wodę). Idealne na obecne deszcze.

Powiem Wam, że wolałabym te 400 zł mieć na koncie niż wydać na naprawę, ale z drugiej strony auto jest mi niesamowicie przydatne i pozwala zaoszczędzić mnóstwo czasu. Niemniej, ryzyko, że coś się popsuje zawsze istnieje, zwłaszcza w 10-letnim samochodzie.


Co tam w Innych? Jak widać :) Znowu sporo na prezenty, choć w sumie nie planowałam ich na początku miesiąca, a wręcz myślałam, że trochę odetchnę w tej kategorii. A potem otrzymałam zaproszenia na 2 imprezki urodzinowe koleżanek, dodatkowo z wyprzedzeniem kupiłam prezent dla dzidziusia przyjaciółki, który wkrótce przyjdzie na świat i trochę drobiazgów dla ukochanej chrześnicy.

Wyposażenie domu to kosz na pranie, worki na śmieci, woreczki, papier do pieczenia i inne drobiazgi, które nie bardzo pasowały do innych kategorii. Drobiazgowością może się wydawać to, że zapisuję wydatki na reklamówki, ale powiem Wam, że od kiedy zaczęłam je zapisywać, łatwiej mi ten koszt redukować. Po prostu staram się pamiętać by zawsze mieć przy sobie torbę z materiału i nie wydawać bezsensownie pieniędzy na foliówki.

Jak myślicie, ile udało mi się zaoszczędzić we wrześniu? Zważywszy na awarię auta, uważam że i tak jest nieźle:


Mam nadzieję, że pozytywny trend będzie kontynuowany w kolejnych miesiącach. Finalne podsumowanie prezentuje się następująco:


Mimo niespodziewanych wydatków jestem z września zadowolona, mam nadzieję, że będę mogła oszczędzać takie same lub większe kwoty w przyszłych miesiącach. Życzę Wam fantastycznego października. Pamiętajcie proszę, że jest on miesiącem oszczędzania, zatem nie odkładajcie tego dłużej i ogarnijcie w końcu swoje finanse.

Powodzenia i do usłyszenia,
Justyna

P.S. Jeśli widzisz wartość w tym co robię, zachęcam Cię do polubienia mojego profilu facebookowego i udostępniania tych treści dalej!

28 komentarzy:

  1. Świetny wynik! Gratulacje! Oby tak dalej szło dobrze, trzymam kciuki i tez mam nadzieję na rekordowe oszczędności w październiku czyli miesiącu oszczędzania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej Dorota! Dzięki za miłe słowa. Trzymam za Ciebie (i za siebie) kciuki w kwestii duuuużych oszczędności :) Powodzenia!

      Usuń
  2. Jak zwykle oszczednosci super:) gratulacje i oby tak dalej!!

    Karolina

    OdpowiedzUsuń
  3. Wow! Imponujący zarobek i fajna suma zaoszczędzona :) Pozdrawiamy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pozdrawiam Was również Kochani! Mam nadzieję, że u Was październik będzie obfity!

      Usuń
  4. Gratulacje. Cieszę się, że cały czas prowadzisz tego bloga i systematycznie dodajesz wpisy. A miesięczne podsumowania to moje ulubione treści, zawsze na nie czekam na początku miesiąca. Powodzenia i wytrwałości!

    Pozdrawiam,
    Też Justyna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cześć Justyna, dziękuję za miłe słowa! To zawsze dodaje motywacji gdy człowiek wie, że ludzie chcą go czytać :) Też uwielbiam miesięczne podsumowania na blogach. Tobie również wszystkiego dobrego!

      Usuń
  5. Mówisz żarówki energooszczędne działają cuda? Trzeba się w końcu za nie wziąć ;) Oszczędności piękne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie Aga, rachunki poszybowały w dół od kiedy je mam. Natomiast nie zmieniłam wszystkich na raz, najpierw w pokoju, potem w pokoju koleżanki, na samym końcu w kuchni - co zmiana żarówek w pomieszczeniu to i rachunki niższe :) teraz już nie mam gdzie wymienić, w korytarzu ani łazience się nie opłąca bo się tam wchodzi często i na krótko.

      Usuń
    2. Ostatnio widziałam żarówki ledowe w promocji w Biedronce w wyprzedaży, chyba ze dwie żarówki wpiszę sobie w budżet na listopad, bo gdy któraś się skończy to będzie płacz, bo ledowa do najtańszych nie należy ;)

      Usuń
    3. Warto skorzystać z promocji bo to nie jest najtańsza sprawa :) też poluję na żarówki na promocjach, choć od kiedy je zmieniłam, dawno nie musiałam kupować żarówek. Wcześniej gdy miałam zwykłe co chwila się któraś paliła.

      Usuń
  6. gratuluję coraz lepszych wyników :)
    dochody dodatkowe stanowią już 18% całości dochodu - bardzo fajnie
    Twój przykład najlepiej pokazuje, że najlepszym sposobem na oszczędzanie to zwiększanie dochodów
    trzymam kciuki za powodzenie w następnych m-cach

    ps
    fajnie, że się dzielisz wynikami na blogu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej, to prawda :) zwiększenie dochodów to najlepsza metoda na bogacenie się. Pewnie dałabym radę więcej zaoszczędzić zaciskając pasa i odmawiając sobie wielu rzeczy. Wolę jednak ŻYĆ, ale jednocześnie generować więcej oszczędności :)

      Usuń
  7. Gratuluję, miałam ten sam problem z reklamówkami. Zakupionych nie wyrzucałam, a i tak przy kolejnej wizycie w sklepie nie miałam w co zapakowac zakupy, bo zapomniałam zabrać siatkę z domu. Jak policzyłam ile wydaję na reklamówki to byłam w szkoku, teraz pakuję w koszyk i po kłopocie. Napisz proszę posta o dodatkowych dochodach, jestem pod wielkim wrażeniem jak Ty to robisz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Postaram się coś napisać w bliskiej przyszłości. W tym tygodniu ciężko u mnie z czasem, ale noszę się z napisaniem o tym już chwilę :) Co do reklamówek - identycznie :)

      Usuń
  8. Hej Justyna! :) Super wysokie dochody i wysokie oszczędności :) Jak taki pozim będziesz trzymać dalej, to szybko oszczędzisz milion :) Ja dalej dzielnie walczę ze spłatami długów i czasem już sił mi brakuje, bo niemal na styk starcza. Wejdę na Twój blog i od razu motywacja się odradza :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej Kaja :) Dzięki, niestety często wpada coś niespodziewanego więc nie zawsze mogę odkładać aż takie kwoty, ale mimo wszystko coś tam zawsze odkładam. Cieszę się, że mój blog Cię motywuje, zapraszam serdecznie zawsze! Trzymam kciuki by udało Ci się spłacić długi jak najszybciej i zacząć oszczędzać!

      Usuń
  9. Wow. Aż takie oszczędności? Podziwiam i mega zazdroszcze. Aż zamierzam przejrzeć Twojego bloga, żeby zobaczyć jak to zrobiłaś! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cześć Andrzej, na pewno łatwiej jest mi oszczędzać, bo mam dość dobre zarobki, ale oprócz tego staram się rozsądnie gospodarować pieniędzmi i jeszcze zarabiać dodatkowe sumy do budżetu. To co uważam za najważniejsze to to, że tuż po otrzymaniu wypłaty kwotę, którą zamierzam zaoszczędzić przelewam na lokatę/konto oszczędnościowe i muszę sobie poradzić za resztę. Dzięki temu chyba i takiej dyscyplinie udaje mi się tyle odkładać. Pozdrawiam i zapraszam częściej!

      Usuń
  10. Świetnie Ci idzie, pomimo dużych wydatków w tym miesiącu na samochód to i tak jestem pod ogromnym wrażeniem:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Samochód jest prawie jak dodatkowy członek rodziny, a potrafi być nawet droższy. A niektórych wydatków nie da się przewidzieć niestety. Ale i tak budżet z dużym plusem, gratuluję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobre porównanie. Czasem taki samochód potrafi więcej "skonsumować" niż dziecko :) Ale cóż, mając auto trzeba się z tym po prostu liczyć.

      Usuń
  12. Trafiasz tym blogiem na moją listę inspiracji! Ciekawi mnie tylko... jak Ty znajdujesz na to wszystko czas? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cześć Aniu, dziękuję za miłe słowa. No właśnie z tym czasem jest różnie, czasem mi go brakuje, stąd przestoje na blogu. Ale ogólnie multitasking mam opanowany na dość dobrym poziomie :)

      Usuń