Co? Zwariowałaś? We wrześniu? - pewnie pukacie się w głowę po przeczytaniu tytułu wpisu. A ja odpowiem, że mam się dobrze i mówię o prezentach z pełną świadomością. Znasz to uczucie gdy jest dzień przed Wigilią, a ty nie masz jeszcze prezentu dla taty i dla wujka Stefka? Biegasz w pocie czoła po galerii, nie masz żadnego konstruktywnego pomysłu, więc kończysz z parą skarpet i książką o zwierzętach Afryki w koszyku... Skarpety może i się przydadzą, choć nie jest to szczyt kreatywności, a książka zawędruje na półkę w piwnicy, ewentualnie przy dobrych wiatrach awansuje na podkładkę pod kubek :)
Temu scenariuszowi zdecydowanie mówię NIE! I dlatego piszę o tym już we wrześniu, żeby potem nie było, że nikt Wam odpowiednio wcześnie nie przypomniał. Teraz jest właśnie najlepsza pora by zacząć myśleć o prezentach świątecznych. Myśleć, czyli niekoniecznie biec jutro do sklepu, ale mieć oczy szeroko otwarte na pojawiające się okazje, a na pewno przygotować plan.
Jakie błędy zdarzało mi się popełnić kupując prezenty?
1) Kupowanie w ostatniej chwili - pośpiech nie jest dobrym doradcą, a zakupy w ostatniej chwili zwiększają ryzyko kupienia czegokolwiek, co niekoniecznie przyda się obdarowanemu. Dodatkowo istnieje prawdopodobieństwo, że kupując w ostatniej chwili przepłacisz.
2) Kupowanie bez planu - bez poświęcenia choćby chwili na zaplanowanie co komu kupić może być ciężko trafić w gusta naszych bliskich. Najgorsze jest kupowanie na zasadzie "o, jaki ładny wazonik, wezmę, a potem się zastanowię komu wręczyć"... Pomyśl, czy Ty chciałbyś otrzymać prezent z przypadku?
3) Kupowanie każdemu po kilka drobnych rzeczy, zamiast jednej konkretnej. W ten sposób można bardzo łatwo stracić rachubę, zwłaszcza jeśli ma się wiele osób do obdarowania. Często decydujemy się na taki krok by oszczędzić na jednej drogiej rzeczy, niemniej to pozorne i łatwo można w tej sytuacji przepłacić.
Rok temu popełniłam wszystkie powyższe błędy i powiedziałam sobie "dość!" - z obietnicą, że w tym roku naprawdę się do tego przyłożę. Mam dużą rodzinę i sporo osób do obdarowania, więc tym bardziej racjonalne zaplanowanie świątecznych prezentów jest kluczowe zarówno dla mojego budżetu, jak i samopoczucia.
W tym roku prezenty będą strzałem w dziesiątkę...
... jeśli tylko zastosujesz się do poniższych rad :)
W wielu rodzinach prezenty to istotna część grudniowego budżetu. Co powiecie na to, by rozłożyć to na dwa albo nawet trzy miesiące? Łatwiej będzie portfelowi, ale i Tobie ze świadomością, że większość prezentów masz już kupionych w listopadzie, a na grudzień zostały ewentualnie drobiazgi. W tym celu:
* zrób listę osób, które zamierzasz obdarować
* przy każdym imieniu napisz, o czym dana osoba marzy - z niektórymi nie będziesz mieć problemu, przy innych będzie się trzeba bardziej zastanowić. Słuchaj uważnie, z dużym prawdopodobieństwem uda Ci się wyłapać z jakiejś rozmowy, co ucieszyłoby bliską Ci osobę. Jak tylko coś takiego usłyszysz - natychmiast zapisz, bo pamięć jest bardzo ulotna.
* zastanów się, jakim budżetem dysponujesz i jak on się ma do listy z punktu powyżej. Czy jesteś w stanie kupić prezent każdemu? Będą to drobiazgi czy podarunki "na wypasie"? Skonfrontuj listę pomysłów z budżetem.
* rozglądaj się w poszukiwaniu okazji - do Świąt jeszcze sporo czasu, warto więc go poświęcić na poszukiwanie najlepszych opcji w dobrych cenach. Szukaj promocji, kodów rabatowych, skorzystaj z Dnia Darmowej Dostawy (choć jeszcze nie została ogłoszona data na rok 2016). Czas jest Twoim sprzymierzeńcem!
* nie zostawiaj zakupów na ostatnią chwilę, postanów, że do 10 grudnia będziesz mieć wszystkie prezenty. Przed Wigilią możesz ewentualnie zająć się ich pakowaniem.
Jestem przekonana, że dobry plan to połowa sukcesu. Ja w tym roku zamierzam zamknąć temat wcześniej, wykorzystując czas do świąt na poszukiwanie prezentów w atrakcyjnych cenach. Dodatkowo, łatwiej dużą kwotę rozłożyć na 3 miesiące, niż spłukać się w grudniu na prezenty. I co dla mnie najważniejsze, takie podejście oszczędza nam stresu, nerwowego biegania po sklepach dzień przed Wigilią, minimalizuje również ryzyko zakupienia "przypadkowego" prezentu.
Jest jeszcze jedna ważna rzecz: nigdy się nie zadłużaj na prezenty. NIGDY! Zamiast radości fundujesz samemu sobie dług, który będziesz spłacać przez najbliższe miesiące, a może lata. Czy warto płacić aż taką cenę? Dla wielu pierwsza pożyczka była początkiem spirali długów. Jeżeli nie stać Cię na prezenty, kup coś skromnego, choćby czekoladki, albo zrób prezenty sam (nie znam osoby, której nie ucieszyłyby na przykład pięknie udekorowane pierniczki własnego wyrobu). Tak naprawdę, prezenty są tylko dodatkiem, istotą Świąt jest zupełnie co innego.
Z drugiej strony, do świąt jest jeszcze sporo czasu, można go wykorzystać na jakąś pracę dodatkową, by zarobić dodatkowe pieniądze na święta. Polecam ciekawy wpis Oszczędnickiej na ten temat.
Przyjmujecie wyzwanie? Jak wcześnie/późno zazwyczaj kupujecie prezenty?
Trzymam kciuki, by w tym roku udało się załatwić temat bezstresowo!
Justyna
P.S. Jeśli uznasz ten artykuł za wartościowy, przekaż go swoim znajomym. Dziękuję również za polubienie mojego facebooka.
Temu scenariuszowi zdecydowanie mówię NIE! I dlatego piszę o tym już we wrześniu, żeby potem nie było, że nikt Wam odpowiednio wcześnie nie przypomniał. Teraz jest właśnie najlepsza pora by zacząć myśleć o prezentach świątecznych. Myśleć, czyli niekoniecznie biec jutro do sklepu, ale mieć oczy szeroko otwarte na pojawiające się okazje, a na pewno przygotować plan.
Jakie błędy zdarzało mi się popełnić kupując prezenty?
1) Kupowanie w ostatniej chwili - pośpiech nie jest dobrym doradcą, a zakupy w ostatniej chwili zwiększają ryzyko kupienia czegokolwiek, co niekoniecznie przyda się obdarowanemu. Dodatkowo istnieje prawdopodobieństwo, że kupując w ostatniej chwili przepłacisz.
2) Kupowanie bez planu - bez poświęcenia choćby chwili na zaplanowanie co komu kupić może być ciężko trafić w gusta naszych bliskich. Najgorsze jest kupowanie na zasadzie "o, jaki ładny wazonik, wezmę, a potem się zastanowię komu wręczyć"... Pomyśl, czy Ty chciałbyś otrzymać prezent z przypadku?
3) Kupowanie każdemu po kilka drobnych rzeczy, zamiast jednej konkretnej. W ten sposób można bardzo łatwo stracić rachubę, zwłaszcza jeśli ma się wiele osób do obdarowania. Często decydujemy się na taki krok by oszczędzić na jednej drogiej rzeczy, niemniej to pozorne i łatwo można w tej sytuacji przepłacić.
Rok temu popełniłam wszystkie powyższe błędy i powiedziałam sobie "dość!" - z obietnicą, że w tym roku naprawdę się do tego przyłożę. Mam dużą rodzinę i sporo osób do obdarowania, więc tym bardziej racjonalne zaplanowanie świątecznych prezentów jest kluczowe zarówno dla mojego budżetu, jak i samopoczucia.
W tym roku prezenty będą strzałem w dziesiątkę...
... jeśli tylko zastosujesz się do poniższych rad :)
W wielu rodzinach prezenty to istotna część grudniowego budżetu. Co powiecie na to, by rozłożyć to na dwa albo nawet trzy miesiące? Łatwiej będzie portfelowi, ale i Tobie ze świadomością, że większość prezentów masz już kupionych w listopadzie, a na grudzień zostały ewentualnie drobiazgi. W tym celu:
* zrób listę osób, które zamierzasz obdarować
* przy każdym imieniu napisz, o czym dana osoba marzy - z niektórymi nie będziesz mieć problemu, przy innych będzie się trzeba bardziej zastanowić. Słuchaj uważnie, z dużym prawdopodobieństwem uda Ci się wyłapać z jakiejś rozmowy, co ucieszyłoby bliską Ci osobę. Jak tylko coś takiego usłyszysz - natychmiast zapisz, bo pamięć jest bardzo ulotna.* zastanów się, jakim budżetem dysponujesz i jak on się ma do listy z punktu powyżej. Czy jesteś w stanie kupić prezent każdemu? Będą to drobiazgi czy podarunki "na wypasie"? Skonfrontuj listę pomysłów z budżetem.
* rozglądaj się w poszukiwaniu okazji - do Świąt jeszcze sporo czasu, warto więc go poświęcić na poszukiwanie najlepszych opcji w dobrych cenach. Szukaj promocji, kodów rabatowych, skorzystaj z Dnia Darmowej Dostawy (choć jeszcze nie została ogłoszona data na rok 2016). Czas jest Twoim sprzymierzeńcem!
* nie zostawiaj zakupów na ostatnią chwilę, postanów, że do 10 grudnia będziesz mieć wszystkie prezenty. Przed Wigilią możesz ewentualnie zająć się ich pakowaniem.
Jestem przekonana, że dobry plan to połowa sukcesu. Ja w tym roku zamierzam zamknąć temat wcześniej, wykorzystując czas do świąt na poszukiwanie prezentów w atrakcyjnych cenach. Dodatkowo, łatwiej dużą kwotę rozłożyć na 3 miesiące, niż spłukać się w grudniu na prezenty. I co dla mnie najważniejsze, takie podejście oszczędza nam stresu, nerwowego biegania po sklepach dzień przed Wigilią, minimalizuje również ryzyko zakupienia "przypadkowego" prezentu.
Jest jeszcze jedna ważna rzecz: nigdy się nie zadłużaj na prezenty. NIGDY! Zamiast radości fundujesz samemu sobie dług, który będziesz spłacać przez najbliższe miesiące, a może lata. Czy warto płacić aż taką cenę? Dla wielu pierwsza pożyczka była początkiem spirali długów. Jeżeli nie stać Cię na prezenty, kup coś skromnego, choćby czekoladki, albo zrób prezenty sam (nie znam osoby, której nie ucieszyłyby na przykład pięknie udekorowane pierniczki własnego wyrobu). Tak naprawdę, prezenty są tylko dodatkiem, istotą Świąt jest zupełnie co innego.
Z drugiej strony, do świąt jest jeszcze sporo czasu, można go wykorzystać na jakąś pracę dodatkową, by zarobić dodatkowe pieniądze na święta. Polecam ciekawy wpis Oszczędnickiej na ten temat.
Przyjmujecie wyzwanie? Jak wcześnie/późno zazwyczaj kupujecie prezenty?
Trzymam kciuki, by w tym roku udało się załatwić temat bezstresowo!
Justyna
P.S. Jeśli uznasz ten artykuł za wartościowy, przekaż go swoim znajomym. Dziękuję również za polubienie mojego facebooka.



